blog

Garmin Ride Out – rowerowe święto w sercu natury

Garmin Ride Out to wyjątkowa impreza rowerowa organizowana przez firmę Garmin, która oprócz promowania aktywnego trybu życia wspiera szczytny cel - Action Medical Researchorganizację zajmującą się finansowaniem badań nad zdrowiem dzieci. W tym roku wydarzenie odbyło się 31 maja i – jak zawsze – przyciągnęło wielu entuzjastów dwóch kółek.

Uczestnicy zmierzyli się z malowniczą trasą o długości 50 mil (czyli około 80 kilometrów), wiodącą przez jedno z najpiękniejszych miejsc w południowej Anglii – New Forest National Park. Start i meta zlokalizowane były na terenie Moyles Court School, skąd peleton ruszył w kierunku Ringwood, a następnie skierował się na wschód, w samo serce północnej części parku. Trasa urzekała nie tylko swoją różnorodnością, ale przede wszystkim zapierającymi dech w piersiach krajobrazami. Przejażdżka pośród dzikiej przyrody, z widokami na konie, kucyki, a nawet pasące się spokojnie krowy, była niezapomnianym przeżyciem – i prawdziwą gratką dla miłośników natury.

Po ukończeniu rajdu na uczestników czekała specjalnie przygotowana przez organizatorów strefa relaksu – swoista rowerowa wioska, gdzie można było odpocząć, wymienić się wrażeniami, zjeść coś pysznego i po prostu miło spędzić czas w towarzystwie ludzi dzielących tę samą pasję.

Oczywiście nie mogło tam zabraknąć również nas! Na imprezie zawitali jak zwykle orły z różnych stron Anglii. Paweł i Kasia przyjechali aż z Birmingham, Izabela z Portsmouth, Daniel z Southampton, Tomek Sobkowiak z Eastleigh i Tomek Kapusta z Basingstoke. Jechali z nami również inni rodacy, klubowy kolega Artur, a także Łukasz, Dawid i Mariusz, którzy mieszkają na południu.

Już na starcie nasze charakterystyczne czerwone stroje przyciągały spojrzenia – a na trasie niejednokrotnie słyszeliśmy słowa uznania za styl i grację, z jaką porusza się nasza formacja. „Orzełki” po raz kolejny udowodniły, że jazda w grupie to nie tylko większe bezpieczeństwo i lepsze tempo, ale też masa dobrej zabawy i wzajemnego wsparcia. Bo nic tak nie motywuje, jak świadomość, że tuż obok jedzie pomocna dłoń – gotowa podać bidon, dodać otuchy, albo po prostu zażartować, gdy nogi zaczynają już trochę odmawiać posłuszeństwa 😉

Podsumowując – impreza absolutnie się udała! Dopisała zarówno pogoda, jak i nastroje uczestników. Wszyscy wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni, z głowami pełnymi wspomnień i uśmiechami na twarzy. Mamy tylko nadzieję, że takich wypadów będzie w przyszłości jeszcze więcej – bo zdecydowanie warto!

A tutaj krótki film z tego pięknego dnia!

Udostępnij:
Aktualności

Powiązane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Napisz odpowiedź