W sobotę 15 czerwca, członkowie United Eagles wzięli udział w Rafa Rides 2024. Połączyliśmy siły z Polish Wings i wraz z ponad dwusetką rodaków spotkaliśmy się na starcie tej wspaniałej imprezy. Wśród startującyh nie zabrakło naszych starych przyjaciół i byłych członków klubu. Miło było Was widzieć!
Do wyboru były trasy długości 25, 50, 75 i 100mil. Nasi kolarze oczywiście wybrali trasę najdłuższą.
Na miejscu okazało się że pomimo nie najlepszych warunków atmosferycznych uczestnicy tryskali dobrymi humorami i odczuć można było bojowe nastawienie. Tuż przed startem prawie cała ekipa polish wings ustawiła się do pamiątkowego zdjęcia - był to widok który naprawdę robił wrażenie. Chwilę potem, stanęliśmy na linii startu i po wysłuchaniu instrukcji od Marshalla ruszyliśmy w drogę.
W grupie było chyba około 20-25 osób. Dość szybko uformował się zwarty szyk który zdawał się jechać lekko jak gdyby powietrze nie stawiało oporu. A może to tylko złudzenie albo wiatr w plecy?
W każdym razie na pierwszym pit stopie średnia naszej grupy wynosiła ponad 34km/h. Niestety okazało się że nie każdemu jechało się tak lekko i grupa trochę się uszczupliła.
W miarę upływu czasu pogoda się pogarszała. Sucho było tylko do ok. 80km. Potem zaczął padać lekki deszcz, później trochę większy i tak każdy w końcu przemókł całkowicie. Wielkość naszej grupy zmieniała się cały czas, ponieważ różne osoby do nas dołączały czy to na trasie czy też podczas postojów wyznaczonych przez organizatorów. Poźniej niestety nasz mały peleton zaczął się rozrywać ponieważ na trasie pojawiały się większe pagórki, a do tego w nogach narastało już zmęczenie. Na ostatnich kilkunastu kilometrach złapała nas burza i ulewny deszcz. W tym momencie wszystkim chyba było już obojętne że przemokli do reszty ale problem stanowiły brak widoczności, przyczepności, a u niektórych również brak hamulców które w tych warunkach po prostu przestawały reagować. W każdym razie udało nam się dotrzeć do mety gdzie czekały na nas brawa od organizatorów , kolegów i koleżanek a także bliskich osób.
W nagrodę każdy otrzymał zimne piwko i kupon na hamburgera który okazał się naprawdę przepyszny - chwalił go chyba każdy.
Podsumowując był to mega udany dzień pomimo warunków pogodowych. Każdy uczestnik z pewnością stoczył wewnętrzną walkę z samym sobą i z własnymi słabościami. Gratulujemy wszystkim i dziękujemy organizatorom i przyjaciołom z Polish Wings, PGR, byłym członkom klubu którzy jechali znowu razem z nami, jak i tym wszystkim którzy nas wspierali duchowo!














